lipiec 2010

sierpień 2010

maj 2010

czerwiec 2010

marzec 2010

kwiecień 2010

styczeń 2010

luty 2010
   

styczeń 2009

luty 2009

marzec 2009

kwiecień 2009

maj 2009

czerwiec 2009

lipiec 2009

sierpień 2009

wrzesień 2009

październik 2009

listopad 2009

grudzień 2009
   

styczeń 2008

luty 2008

marzec 2008

kwiecień 2008

maj 2008

czerwiec 2008

lipiec 2008

sierpień 2008

wrzesień 2008

październik 2008

listopad 2008

grudzień 2008
   

styczeń 2007

luty 2007

marzec 2007

kwiecień 2007

maj 2007

czerwiec 2007

lipiec 2007

sierpień 2007

wrzesień 2007

październik 2007

listopad 2007

grudzień 2007
 

styczeń 2006

luty 2006

marzec 2006

kwiecień 2006

maj 2006

czerwiec 2006

lipiec 2006

sierpień 2006

wrzesień 2006

październik 2006

listopad 2006

grudzień 2006
 

styczeń 2005

luty 2005

marzec 2005

kwiecień 2005

maj 2005

czerwiec 2005

lipiec 2005

sierpień 2005

wrzesień 2005

październik 2005

grudzień 2005
 
LIPIEC 2006
nr 7/2006

Kot, kominiarz i piątek trzynastego (I)

"Zło, że ludzie przestali wierzyć w Boga, nie polega na tym, że w nic nie wierzą, ale że gotowi są uwierzyć we wszystko."

G.K.Chesterton

Pan Bóg dał człowiekowi ogromy dar: rozum. Odchodząc od prawdziwej wiary i rozumności człowiek jest w stanie uwierzyć w największe niedorzeczności i zabobony.

Wiele znanych osób: aktorów, piosenkarzy, polityków itp. w udzielanych wywiadach przyznaje się do wiary w przesądy. Obserwując zachowanie "zwykłych" ludzi widzimy, iż w życiu potocznym wierzymy w rzeczy niemające potwierdzenia logicznego, zdroworozsądkowego, a tym bardziej naukowego.

Czy żyjemy zatem w świecie zabobonów i przesądów? Czy w dobie ogromnego postępu nauki i techniki, gdy ceni się racjonalne myślenie, rzeczywiście wielu ludzi wierzy w pechową trzynastkę? Okazuje się, że tak. Zabobony sięgające zamierzchłych czasów i wywodzące się z pogańskich rytuałów, wierzeń czy praktyk, są tak mocno sprzężone z naszym codziennym życiem, że stały się dla wielu czynami zupełnie normalnymi.

Czym są zabobony?

Pojęciem tym określa się wiarę w zależność zachodzącą pomiędzy jakimś zjawiskiem, a wykonywaniem określonych praktyk magicznych, celem zapobieżenia nieszczęściu, lub przeciwnie, aby zapewnić sobie szczęście. Przy czym sama zależność jest pozbawiona podstaw racjonalnych czy logicznych.

Psychologowie i socjologowie podają wiele przyczyn funkcjonowania zabobonów. Zagłębiając się w historię możemy podać pewne przyczyny powstania niektórych przesądów. Na przykład, przed tysiącami lat ludzie wierzyli, że bogowie żyją w drzewach. Gładzili je więc, by zjednać sobie bóstwa. Dzisiaj niektórzy dotykają drewna na szczęście lub odpukują w niemalowane drewno, by czegoś nie zapeszyć.

Jednakże nas interesuje tu odpowiedź na pytanie: czy wiara w przesądy jest groźna? Rozważmy zatem dwie płaszczyzny: religijną i psychologiczną.

Z religijnego punktu widzenia wiara w zabobony i przesądy jest grzechem przeciw pierwszemu przykazaniu Bożemu. Rzecz ma się podobnie jak z wiarą w horoskopy, które stanowią powszechną formę zabobonu. To nie czarny kot, piątek trzynastego, czy też wzięcie ślubu w maju wyznacza moje życie osobiste, małżeńskie, moje sukcesy i porażki. Bo jakiż związek z moim szczęściem ma to, że chwycę się za guzik widząc kominiarza? Albo wierzę w Bożą Opatrzność, wszechmoc, i to, że Bóg widzi moje życie i codziennie otacza mnie miłością, że jestem dla Niego kimś ważnym, co udowodnił poświęcając dla mnie swego Syna, albo wierzę, że to czarny kot lub też kominiarz zdecydują czy spotka mnie coś dobrego czy złego.

Zwróćmy ponadto uwagę, iż wiara w zabobony wielu osobom pomaga usprawiedliwić, czy wyjaśnić ich osobiste niepowodzenia, porażki, pozwala zepchnąć odpowiedzialność ze swego np. niedbalstwa czy nieróbstwa na koty, majowe małżeństwa, piątki trzynastego itp.

Należy też uważać, by z zabobonną wiarą nie podchodzić do przedmiotów, które zostały poświęcone Bogu. Jak uczy Katechizm Kościoła Katolickiego można poprzez wypaczenie postawy religijnej zabobon wiązać z kultem, który ze swej natury jest dobry i chrześcijański. Dzieje się to wówczas "gdy przypisuje się magiczne znaczenie pewnym praktykom, nawet uprawnionym lub koniecznym" (KKK 2111).

Andrzej Wronka