lipiec 2010

sierpień 2010

maj 2010

czerwiec 2010

marzec 2010

kwiecień 2010

styczeń 2010

luty 2010
   

styczeń 2009

luty 2009

marzec 2009

kwiecień 2009

maj 2009

czerwiec 2009

lipiec 2009

sierpień 2009

wrzesień 2009

październik 2009

listopad 2009

grudzień 2009
   

styczeń 2008

luty 2008

marzec 2008

kwiecień 2008

maj 2008

czerwiec 2008

lipiec 2008

sierpień 2008

wrzesień 2008

październik 2008

listopad 2008

grudzień 2008
   

styczeń 2007

luty 2007

marzec 2007

kwiecień 2007

maj 2007

czerwiec 2007

lipiec 2007

sierpień 2007

wrzesień 2007

październik 2007

listopad 2007

grudzień 2007
 

styczeń 2006

luty 2006

marzec 2006

kwiecień 2006

maj 2006

czerwiec 2006

lipiec 2006

sierpień 2006

wrzesień 2006

październik 2006

listopad 2006

grudzień 2006
 

styczeń 2005

luty 2005

marzec 2005

kwiecień 2005

maj 2005

czerwiec 2005

lipiec 2005

sierpień 2005

wrzesień 2005

październik 2005

grudzień 2005
 
LISTOPAD 2004
nr 2/2004

Śladem lwowskich wspomnień... Cmentarz Łyczakowski

zachody i wschody

wślizgujące się

w przestrzeń nazwaną

życiem

wszak za drzwiami lasu

umieranie i narodziny

kołyska i trumna

w zieleni ustrojona oczekuje

zrozumienia

pocieszenia

Jan Leończuk

(z tomu: Zapomniałem was drzewa moje)

Są takie miejsca na ziemi, które z całą mocą ukazują nam kruchość doczesnego życia i jego nieubłagany kres.

Jednym z takich miejsc jest cmentarz, na którym pobyt, nie tylko w listopadzie, zmusza do refleksji, nasuwa pytania o sens życia , o kondycję człowieka i kierunek w jakim zmierza.

Figura klęczącego Chrystusa odnaleziona poza murami Cmentarza ŁyczakowskiegoJako zjawisko historyczne cmentarz przybierał na świecie różne formy i przedstawiał różnorodne odniesienia poszczególnych społeczeństw i grup wyznaniowych do śmierci. Był też nośnikiem zjawisk kulturowych oraz kroniką obyczajowości ludzi i ich materialnego położenia.

W Europie, gdy chrześcijaństwo zdominowało inne religie, miejscem kresu ziemskiej wędrówki ludzi stały się cmentarze położone przy świątyniach. Sobór Rzymski z 1059 r. uchwalił nakaz wydzielania przy nowo wznoszonych obiektach sakralnych przestrzeni o szerokości 60 kroków do chowania zmarłych. W miarę jak powstawały nowe miasta, cmentarze te stawały się zbyt ciasne, tym bardziej, że potęgująca się śmiertelność powodowała, iż przy świątyniach zaczęło brakować miejsca na pochówki.

XVIII w. był początkiem tworzenia się cmentarzy podmiejskich, a początek wieku XIX przyniósł w tym zakresie dwa wzorcowe rozwiązania. Cmentarz Pere-Lachaise w Paryżu założony w 1803 r. przyjął formę parku krajobrazowego z luźno rozmieszczonymi, bogato rzeźbionymi nagrobkami. Powstały nieco później cmentarz w Mount Auburn w USA, tzw. rural cementary (cmentarz wiejski) miał natomiast formę pola z niskimi, surowymi nagrobkami, tworzącymi harmonię z otaczającą je zielenią.

Model Cmentarza Pere-Laichaise rozpowszechnił się na kontynencie europejskim, natomiast "rural cementery" na Wyspach Brytyjskich i w Ameryce Północnej.

W tym czasie ukształtowała się koncepcja cmentarza, który odzwierciedlał ówczesne prądy filozoficzne traktujące miejsce wiecznego spoczynku jako połączenie natury i przyrody, pamiątek narodowych, refleksji i wspomnień. W nim natchnienia szukali nie tylko malarze, lecz również poeci i pisarze. Będąc jednak przede wszystkim miejscem pamięci stawał się cmentarz przestrzenią sakralną i obszarem prywatnego kultu, który przeradzał się w kult publiczny.

Pięknym , klasycznym przykładem cmentarza krajobrazowo-parkowego jest Cmentarz Łyczakowski we Lwowie, który miałam przyjemność odwiedzić podczas Kongresu Dziennikarzy Turystycznych. Jego organizatorem był Pan Marek Traczyk, prezes Stowarzyszenia Polskich Mediów w Warszawie.

Cmentarz Łyczakowski jest jedną z największych nekropolii w Europie, erygowaną w 1786 r., starszą od cmentarza na Powązkach w Warszawie. Szczególną uwagę zwracają pomniki o wielkiej wartości artystycznej, przedstawiające wizerunki zmarłych, alegoryczne postacie, a także kaplice, obeliski, kolumny. Na cmentarzu podziwiać można oryginalne zdobnictwo nagrobne z całą antyczną i chrześcijańską symboliką pośmiertną. Przepiękne rzeźby i płaskorzeźby przedstawiające anioły, kobiety, płaczki, symbolizują odczucia doznawane przy stracie ukochanych osób: ból, smutek, rozpacz oraz chrześcijańskie wyobrażenie miłości, wiary i ukojenia. Nad tym wszystkim wznosi się krzyż, będący symbolem cierpienia na ziemskich drogach i bezdrożach.

Wśród grobów na Cmentarzu Łyczakowskim podziwiać można grób Gabrieli Zapolskiej - polskiej pisarki i artystki dramatycznej, autorki sławnego utworu Moralność pani Dulskiej, Marii Konopnickiej - polskiej poetki i pisarki, Wojciecha Kętrzyńskiego - polskiego historyka, archiwisty, grobowiec rodzinny polskiego poety i pisarza Zbigniewa Herberta, grób Artura Grottgera - polskiego malarza z XIX wieku, Juliana Konstantego Ordona - powstańca listopadowego, artylerzysty, bohatera Mickiewiczowskiej "reduty Ordona" i groby wielu innych, którzy swoim życiem wpisali się w historię i ludzkie serca.

Od początku XIX wieku Cmentarz Łyczakowski na tle innych lwowskich nekropolii (cmentarzy: Stryjskiego, Żółkiewskiego, Gródeckiego, Janowskiego) zaczął nabierać coraz mocniej charakteru reprezentacyjnego i wyróżniać się bogactwem nagrobków. Chowano na nim ludzi bogatych, sławnych, wyższych urzędników, oficerów, szlachtę i inteligencję, wznosząc im okazałe grobowce.

Na początku wieku XX Nekropolia Łyczakowska zyskała opinię jednej z najciekawszych w Europie. Słynny francuski podróżnik Gabriel Duchot, w jednym ze swoich reportaży nazwał cmentarz "ogrodem snu i miłości".

Szczególnym miejscem na Cmentarzu Łyczakowskim jest Polski Cmentarz Wojskowy (Orląt), na którym spoczywają żołnierze polscy polegli w obronie Lwowa w 1918 r. oraz inni obrońcy Ojczyzny. Liczny udział młodzieży i dzieci w obronie miasta przyczynił się do utrwalenia w świadomości narodowej pojęcia "Orlęta Lwowskie".

Na cmentarzu pochowanych było prawie 3000 żołnierzy, głównie młodych chłopców. Stąd w 1925 r. prochy jednego z "Orląt" przeniesione zostały do Warszawy i złożone w Grobie Nieznanego Żołnierza. Po drugiej wojnie światowej cmentarz popadł w całkowitą ruinę. Apogeum zniszczenia nastąpiło w 1971 r., kiedy to zburzono kolumnadę oraz wiele mogił. Dewastacja cmentarza powstrzymana została w maju 1989 r., a prace restauracyjne rozpoczęły się w 1991 r. po odzyskaniu niepodległości przez Ukrainę. Mimo wielu trudności z lokalnymi władzami cmentarz z roku na rok powraca w swojej oprawie zewnętrznej do pierwotnego stanu. Pozostaje żywić nadzieję, że w przyszłości stanie się aktem pojednania polsko-ukraińskiego i znakiem nadziei.

Za kilka dni pójdziemy na cmentarze do swoich bliskich, znajomych, przyjaciół. Nie zapominajmy jednak o tych, których groby są bezimienne, jak również o tych, których życie pełne było rozlanej krwi, których los poprowadził w ramiona śmierci za Ojczyznę, za wolność, za wiarę. Niech ich niezłomność i odwaga staną się dla nas świetlanym przykładem miłości i braterstwa.

Do każdego z nas przyjdzie kiedyś śmierć i złożymy ją wtedy w ręce Boga, ale w czasie, który nas od niej dzieli składajmy Bogu nasze codzienne, miłością wypełnione życie.

Naszym Zmarłym ofiarujmy nie tylko pamięć w dniu Ich Święta, lecz nieustanną modlitwę, która cenniejsza jest niż kwiaty złożone w listopadowy dzień na mogile ?

Dla tych, którzy z nami pozostają podarujmy każdego dnia bezcenne bogactwa - uśmiech, prawdziwy uścisk dłoni i serce - te wszystkie ważne rzeczy, które są najlepszą cząstką ludzkiej duszy, a tak przez wielu zaniedbane.

Joanna Aleksiejczuk