lipiec 2010

sierpień 2010

maj 2010

czerwiec 2010

marzec 2010

kwiecień 2010

styczeń 2010

luty 2010
   

styczeń 2009

luty 2009

marzec 2009

kwiecień 2009

maj 2009

czerwiec 2009

lipiec 2009

sierpień 2009

wrzesień 2009

październik 2009

listopad 2009

grudzień 2009
   

styczeń 2008

luty 2008

marzec 2008

kwiecień 2008

maj 2008

czerwiec 2008

lipiec 2008

sierpień 2008

wrzesień 2008

październik 2008

listopad 2008

grudzień 2008
   

styczeń 2007

luty 2007

marzec 2007

kwiecień 2007

maj 2007

czerwiec 2007

lipiec 2007

sierpień 2007

wrzesień 2007

październik 2007

listopad 2007

grudzień 2007
 

styczeń 2006

luty 2006

marzec 2006

kwiecień 2006

maj 2006

czerwiec 2006

lipiec 2006

sierpień 2006

wrzesień 2006

październik 2006

listopad 2006

grudzień 2006
 

styczeń 2005

luty 2005

marzec 2005

kwiecień 2005

maj 2005

czerwiec 2005

lipiec 2005

sierpień 2005

wrzesień 2005

październik 2005

grudzień 2005
 
LISTOPAD 2004
nr 2/2004

150 lat Misjonarzy Najświętszego Serca Jezusowego

"Nasz duch raduje się w Bogu... gdyż Pan uczynił wielkie rzeczy dla nas"

8 grudnia przypada 150. rocznica założenia Zgromadzenia Misjonarzy Najświętszego Serca Jezusowego - MSC. Powstało ono w 1854 r. w Issoudun (Francja) z inicjatywy ks. Juliusza Chevaliera (1824-1907) pod przemożną opieką Matki Bożej Najświętszego Serca Jezusowego, którą często nazywał "Założycielką". Jako duchowny widział on moralną nędzę ludzi i jedynym lekarstwem, by uleczyć świat z tej nędzy było, według niego, Serce Jezusowe. Poświęca więc swoje dzieło Najświętszemu Sercu Jezusowemu: ABY WSZĘDZIE BYŁO UWIELBIANE NAJŚWIĘTSZE SERCE JEZUSOWE! "Myśmy poznali i uwierzyli miłości, jaką Bóg ma ku nam. Bóg jest miłością..."(1J 4,16); adorując Tego, który był na krzyżu zraniony, odkryliśmy nowe Serce i chcemy to Serce zanieść wszystkim ludziom. Dziś ponad 2200 Misjonarzy realizuje ten ideał, głosząc Dobrą Nowinę w ponad 50 krajach na wszystkich kontynentach.

Ks. Juliusz Chevalier, posłany do pracy w Issoudun, spotkał się z ks. Sebastianem Emilio Maugenest, kolegą z seminarium, z którym omawiał pomysł założenia zgromadzenia. Ten zbieg okoliczności wydał się Chevalierowi oczywistym znakiem, iż było wolą Bożą zacząć realizować plan uformowania grupy "Misjonarzy Najświętszego Serca Jezusowego". Pod koniec listopada 1854 roku, kiedy Kościół na całym świecie przygotowywał się do ogłoszenia papieskiego dogmatu o Niepokalanym Poczęciu Najświętszej Maryi Panny dnia 8 grudnia, postanowili odprawić nowennę i zakończyć ją 8 grudnia. Prosili Maryję, aby uzyskała u Swego Syna znak, że to dzieło było inspirowane Jego wolą i błagała, żeby On udzielił im środków do jego realizacji. "Jeśli nasza prośba zostanie wysłuchana" - przyrzekali - "będziemy się nazywać Misjonarzami Najświętszego Serca Jezusowego. Naszą szczególną misją będzie przysparzać specjalnego kultu: adorując, zadość czyniąc i czcząc Najświętsze Serce, tron mądrości, miłości i miłosierdzia, szerzyć to nabożeństwo wszędzie i dać poznać ludziom, na ile to możliwe, bogactwa uświęcające, które Ono posiada, a także robić wszystko, by Maryja była poznana i czczona w sposób szczególny, wszystkimi możliwymi środkami". Ich modlitwa została wysłuchana i dlatego też dzień 8 grudnia 1854 roku uważa się za początek Zgromadzenia Misjonarzy Najświętszego Serca. Po Mszy Świętej ks. Chevalier otrzymał od anonimowego ofiarodawcy 20.000 franków na dzieło, dla dobra duchowego mieszkańców Berry, w pierwszym rzędzie, na dom misyjny. Jedynym warunkiem było uzyskanie zgody Arcybiskupa Bourges, którą otrzymali.

Wraz z dewizą, "Aby wszędzie było uwielbiane Najświętsze Serce Jezusowe" dołączały do Chevaliera różne osoby, które swoim oddaniem umacniały rozpoczęte dzieło. Rozwój kultu Matki Bożej Najświętszego Serca Jezusowego, z koronacją papieską wizerunku 8 września 1869 roku, było jednym z większych wydarzeń tamtego okresu. 20 czerwca 1874 r. Zgromadzenie otrzymało prawa papieskie. Kilka lat wcześniej założyli Niższe Seminarium, "Małe Dzieło", z którego wyszło wielu misjonarzy. W 1879 r. Zgromadzenie liczyło 63 członków i rozrastało się, wychodząc poza granice Francji, wskutek prześladowań i wygnań, które miały miejsce w tamtym okresie. W konsekwencji tego misjonarze znaleźli się w Holandii, Hiszpanii, Anglii i Irlandii.

Istnieją trzy zgromadzenia zakonne, które czerpią swoje podstawy z inspiracji ks. Chevaliera: Misjonarze Najświętszego Serca Jezusowego - MSC, Córki Matki Bożej Najświętszego Serca Jezusowego - FDNSC i Misjonarki Najświętszego Serca Jezusowego z Hiltrup (Niemcy) - MSC.

Najstarsze dokumenty Zgromadzenia Misjonarzy Najświętszego Serca Jezusowego wyrażają troskę, którą odczuwał Chevalier wobec "chorób naszej epoki". Widział on w nabożeństwie do Najświętszego Serca "lekarstwo na choroby naszych czasów" i pragnął zorganizować stowarzyszenie księży, aby walczyć z tym złem. Wyjaśniając celowość i zadania nowego zgromadzenia, obstawał przy tym, iż, "nabożeństwo do Najświętszego Serca objawia się jako skuteczny środek do uleczenia zła w świecie, który jest dotknięty licznymi chorobami." Chevalier był przejęty nędzą życia w ówczesnym okresie. Szczególnie interesował się ubogimi w ich "podwójnej nędzy: materialnej i duchowej", gdyż oni są "uprzywilejowanymi przyjaciółmi" Najświętszego Serca. Nigdy nie myślał on jednak o ograniczeniu pracy apostolskiej do tych tylko, którzy są rzeczywiście ubodzy "duchowo i materialnie". Czuł, że życie wszystkich ludzi mogłoby się stać bogatsze dzięki duchowości Najświętszego Serca.

Przyjrzyjmy się, w sposób ogólny, niektórym znaczącym wydarzeniom w historii Zgromadzenia. Podczas tych 150 lat, przeżywaliśmy momenty bardzo trudne, podczas których w żaden sposób nie mogliśmy wyobrazić sobie, że możemy mieć jakąś nadzieję na przyszłość. Mimo to wyszliśmy zwycięsko. Więcej: z wielu sytuacji wyszliśmy z większą siłą i entuzjazmem. Bóg zawsze działał w naszym życiu i doprowadzał do realizacji misji według Jego planów i nie według naszych projektów.

- Wiemy wszyscy, że podczas długich dziejów życia zakonnego, było wiele momentów bardzo trudnych. Dużo z nich wydarzyło się jako rezultat walk socjalnych i zbrojnych; inne dotknęły bezpośrednio zakonników: konfiskata dóbr zgromadzeń zakonnych i wyrzucanie osób zakonnych, były wydarzeniami dość częstymi w dziejach. Nasze Zgromadzenie, w sposób szczególny prowincje europejskie, odczuły na własnej skórze te sytuacje. Przypomnijmy w skrócie niektóre z nich.

- Mamy świadomość trudnych początków naszego Zgromadzenia i długich lat, podczas których Ojciec Założyciel i ks. Piperon żyli praktycznie sami; była to dla nich ciężka próba, gdyż czas uciekał i Zgromadzenie nie rozrastało się.

- Po 26 latach istnienia, kiedy to poprzez ogromny wysiłek i koleje losu osiągnięto liczbę 59 członków, nastąpiło wyrzucenie zakonników z Francji i konfiskata dóbr (1880). Był to moment głębokiego wstrząsu, jak również możliwość naszego wzrostu i ekspansji. Pod koniec życia ks. Chevalier nowe wyrzucenie nie pozwoliło Założycielowi spędzić swoich ostatnich dni życia w spokoju (1907), kiedy to wyrzucony, zmarł w obcym domu, gdzie go przyjęto.

- Wrzesień 1881 roku był początkiem pracy misyjnej. Mikronezja i Melanezja pobudzały wzrost Zgromadzenia, i były też miejscem ogromnego przelewu krwi, gdyż wielu młodych członków zmarło z powodu chorób, złego odżywiania się i ekstremalnego ubóstwa.

- Siedem lat po śmierci ks. Juliusza, I wojna światowa i jej szkodliwy wpływ na kolonie niemieckie w Oceanii były twardym ciosem dla tamtejszych prowincji. Mobilizacja wielu do uczestnictwa w wojnie, śmierć wielu naszych braci i prześladowania w koloniach były rzeczywistością, która poważnie podważała naszą przyszłość (1914-1918). Podczas tych 4 lat Zgromadzenie powiększyło się tylko o 6 nowych członków. Liczyliśmy wiec 916 ludzi.

- Napięcia polityczne i socjalne, które rozpętały wojnę cywilną w Hiszpanii, z 11 MSC zamordowanymi, większość z nich w wieku poniżej 28 lat, doprowadziły do tego, że prowincja hiszpańska musiała zaczynać swoją historię prawie od zera (1936-1939).

- W ciągu 21 lat, pomiędzy I i II wojną światową, nasze Zgromadzenie wzrosło znacząco. W 1939 r. mieliśmy 2.823 członków. II wojna światowa przyniosła wzrost ogromnego niepokoju w naszych prowincjach i na misjach, które te utrzymywały, szczególnie na Filipinach, w Indonezji i w Oceanii. Mobilizacja wojskowa, obozy koncentracyjne, śmierć wielu spośród nas, zniszczenie większości naszych dzieł, postawiły wielki znak zapytania o przyszłość Zgromadzenia, prowincji i naruszonych misji (1939-1945). Po zakończonej wojnie mieliśmy 150 członków mniej.

- Wojna w Chinach, która przyniosła śmierć wielu niemieckich misjonarzy i ich wyrzucenie, była bolącym wydarzeniem w naszej historii (1945-1952);

Jeśli dodamy jeszcze do tych historycznych wydarzeń intensywny kryzys wewnętrzny, który przeżyliśmy w Zgromadzeniu (1891), z powodu napięć i grup nacisku, we wzajemnej walce przeciwnych sobie grup, co doprowadziło do zniekształcenia obrazu Założyciela na wiele lat; stwierdzimy, że Zgromadzenie nie przodowało w klimacie pokojowym i bez napięć.

Ks. Juliusz Chevalier, który przeżywał trudne chwile, pośród różnorodnych sytuacji, zawsze miał spokojne sumienie i ciągłą ufność w Opatrzność Bożą. Był przekonany, że Bóg był ciągle z nami i nade wszystko to On czynił wielkie rzeczy na korzyść "Małej Wspólnoty". W książce o Najświętszym Sercu tak to wyraził: "Serce Jezusowe posiada wszystkie cnoty, które bardzo podziwiamy, jak odwaga, siła, wytrwałość i szlachetność" (Sacre Coeur, s.182).

Jest takie powiedzenie ks. Juliusza Chevalier, które teraz rozbrzmiewa z dużą siłą i które posiada specjalną wymowę: "Kiedy Bóg pragnie czegoś, przeciwności są dla Niego środkami do celu. Kpi sobie z mądrości ludzkiej; rozkłada jej przewidywania, powołuje do życia to, co według tejże mądrości ludzkiej nigdy nie powinno było ujrzeć światło dzienne; rozwija i umacnia w płodności to, co było gotowe umrzeć. Fundacja i Rozwój Małej Wspólnoty MSC są dokładnym potwierdzeniem tej prawdy" (1870). Odczuwaliśmy prawdę tych słów w przeciągu lat naszej historii.

20 lat, które przeżyliśmy od zakończenia II wojny światowej, były latami wzrostu naszego Zgromadzenia. W 1965 r. mieliśmy największą liczbę członków: 3217. Od tego momentu nastąpił okres ogromnych przemian, które głęboko naznaczyły nasze istnienie i nastąpił proces redukcji członków. W grudniu 2001 r. było 2076 Misjonarzy Najświętszego Serca. To pokazuje, że w ostatnich 36 latach straciliśmy 1141 członków, co jest względnie normalnym parametrem w porównaniu z innymi Zgromadzeniami zakonnymi.

Wierni naszej drodze, mimo trudności, wzrośliśmy w struktury i terytorialnie. Jesteśmy obecni w 52 krajach, na 5 kontynentach. Jesteśmy obecni szczególnie tam, gdzie Kościoły lokalne potrzebują pomocy i w wielu dziedzinach działalności ewangelizacyjnej Kościoła Powszechnego: na misjach, prowadzimy parafie, szkoły, pracujemy z dziećmi i młodzieżą, prowadzimy rekolekcje i wielu naszych współbraci pracuje w duszpasterstwie więziennym.

Wspominając te wszystkie wydarzenia historyczne, pozostaje nam tylko powtórzyć wraz z Maryją: "Nasz duch raduje się w Bogu... gdyż Pan uczynił wielkie rzeczy dla nas" (por. Łk 1,49).

ks. Tomasz Kundzicz, MSC