lipiec 2010

sierpień 2010

maj 2010

czerwiec 2010

marzec 2010

kwiecień 2010

styczeń 2010

luty 2010
   

styczeń 2009

luty 2009

marzec 2009

kwiecień 2009

maj 2009

czerwiec 2009

lipiec 2009

sierpień 2009

wrzesień 2009

październik 2009

listopad 2009

grudzień 2009
   

styczeń 2008

luty 2008

marzec 2008

kwiecień 2008

maj 2008

czerwiec 2008

lipiec 2008

sierpień 2008

wrzesień 2008

październik 2008

listopad 2008

grudzień 2008
   

styczeń 2007

luty 2007

marzec 2007

kwiecień 2007

maj 2007

czerwiec 2007

lipiec 2007

sierpień 2007

wrzesień 2007

październik 2007

listopad 2007

grudzień 2007
 

styczeń 2006

luty 2006

marzec 2006

kwiecień 2006

maj 2006

czerwiec 2006

lipiec 2006

sierpień 2006

wrzesień 2006

październik 2006

listopad 2006

grudzień 2006
 

styczeń 2005

luty 2005

marzec 2005

kwiecień 2005

maj 2005

czerwiec 2005

lipiec 2005

sierpień 2005

wrzesień 2005

październik 2005

grudzień 2005
 
KWIECIEŃ 2006
nr 4/2006

Wielkanocne praktyki rodzinne

Czytamy w Ogólnych normach roku liturgicznego i kalendarza: "Ponieważ dzieła odkupienia ludzi i doskonałego uwielbienia Boga, Chrystus dokonał przez paschalne misterium swojej błogosławionej Męki, przez które umierając zniweczył naszą śmierć i zmartwychwstając przywrócił nam życie, święte Triduum Paschalne Męki i Zmartwychwstania Pańskiego jaśnieje jako szczyt całego roku liturgicznego. Takie znaczenie, jakie niedziela ma w tygodniu, uroczystość Wielkanocy ma w roku liturgicznym" (nr 18). Triduum Paschalne rozpoczyna się Mszą Świętą Wieczerzy Pańskiej w Wielki Czwartek wieczorem, a kończy się drugimi Nieszporami pierwszej niedzieli wielkanocnej. Wspomniane wyżej dni są uprzywilejowane w liturgii, były niegdyś takimi w tradycji ludowej, rodzinnej, szczególnie wiejskiej, w ludowych zwyczajach. Dlatego też zwrócimy naszą uwagę na niektóre z nich.

Zazwyczaj dość dużo wiernych uczestniczyło we Mszy Wieczerzy Pańskiej, ponieważ chcieli oni podziękować za ustanowienie Eucharystii i kapłaństwa. Po Mszy, jak i obecnie, przenoszono Najświętszy Sakrament do ołtarza wystawienia, tzw. Ciemnicy, symbolizującej pobyt Pana Jezusa w Ogrodzie Oliwnym, następnie Jego pojmanie i pobyt w więzieniu arcykapłańskim. Wierni adorowali Pana Jezusa przed ołtarzem wystawienia, mając tę świadomość, że Zbawiciel biorąc ze sobą do Ogrójca uczniów: Piotra, Jakuba i Jana, pragnął , aby oni z Nim byli i swoją obecnością wspierali Go. Podobnie czynili adorujący, akcentując w ten sposób swoją miłość do Zbawiciela i nie chcąc zasłużyć na Jego wyrzut, dlaczego śpią i nie czuwają "tej jednej godziny". Obnażony ołtarz i otwarte, puste tabernakulum, "symbolizujące obraz duszy wyniszczonej przez grzech śmiertelny" (M. Dybowski) przyczyniały się do poważnego nastroju.

Dawniej Wielki Czwartek przeżywano w wielkim wyciszeniu, powadze, obowiązywał ścisły post. W tradycji ludowej był to również dzień kąpieli i zewnętrznego oczyszczenia. Nazywano Wielki Czwartek "czystym czwartkiem". Ludność uważała, że obmycie nóg przez Pana Jezusa Apostołom na Ostatniej Wieczerzy jest źródłem wszelkich kąpieli mających miejsce tego właśnie dnia. Stąd też w Wielki Czwartek udawano się nad rzekę, aby się obmyć lub najczęściej korzystano ze studni i obmywano się w domu. Ludzie wierzyli, ze Pan Jezus w ten dzień może ich uzdrowić poprzez tę kąpiel.

Wielki Piątek był dawniej w życiu wiernych dniem największej żałoby. Panowała cisza, ludzie zachowywali powagę i skupienie, nie byli skłonni do żartów. Nie do pomyślenia byłoby słuchanie tego dnia radia lub oglądanie programów telewizyjnych. Do roku 1955 liturgia Wielkiego Czwartku, Wielkiego Piątku i Wigilii Paschalnej była sprawowana w godzinach przedpołudniowych. Stąd też na liturgię wielkopiątkową ściągały rzesze wiernych do swojego kościoła parafialnego. W domu pozostawały zazwyczaj małe dzieci, chorzy i starsi. Do godziny 15.00 (godzina śmierci Pana Jezusa) starano się obowiązkowo zakończyć wszelkie czynności w gospodarstwie, jak i w domu (np. sprzątanie). Szczególnie ceniono sobie adorację Krzyża Świętego przez jego ucałowanie, modlono się w przed Najświętszym Sakramentem wystawionym w Grobie Pańskim. Było też takie przekonanie wśród wiernych, że Wielki Piątek jest dniem szczęśliwym dla umierających, gdyż jeśli ktoś tego dnia odejdzie do wieczności, razem z Panem Jezusem idzie do nieba.

W Wielką Sobotę Kościół trwa przy Grobie Pańskim, rozważając Mękę i Śmierć Chrystusa oraz Jego zstąpienie do otchłani, a także w modlitwie i poście oczekuje na Jego Zmartwychwstanie" ("Paschalis Sollemnitas", nr 73). Tego dnia błogosławi się pokarmy na stół wielkanocny, tzw. "święcone". Kościół błogosławi pożywienie, aby przyczyniało się do zdrowia ludzi i przynosiło siły do modlitwy i pracy. Ziemskie ciało człowieka potrzebuje pokarmu. Po zmartwychwstaniu Pan Jezus spożywał posiłek (rybę) w obecności swoich uczniowi, aby ich przekonać, że naprawdę żyje, nie jest zjawą (E. Ferenc). Spożywanie posiłku jest czynnością świętą (na chwałę Bożą), dlatego modlimy się przed i po posiłku, a na największe święto Zmartwychwstania święcimy pokarmy.

Dawniej wierni uczestnicząc w liturgii Wigilii Paschalnej, odnawiając przyrzeczenia chrzcielne i przyjmując Komunię Świętą starali się wziąć ze sobą z ogniska poświęcony węgiel, aby dołączyć go do domowego ogniska (płyty kuchennej) i w ten sposób otrzymać Boże błogosławieństwo. Także zabierano do domu poświęconą w Wigilię Paschalna wodę, aby z niej korzystać przez cały rok w swoim domu, w gronie rodziny.

Procesja rezurekcyjna (w niedzielę rano) uważana była przez wiernych za najważniejszą i najbardziej radosną, bo przecież Pan zmartwychwstał. Po Mszy rezurekcyjnej, przed kościołem, składano sobie życzenia (sąsiedzi, krewni, znajomi, przyjaciele). W wiejskim terenie mężczyźni powracając z kościoła do domu ścigali się na furmankach. Wierzono bowiem, że ci, którzy najszybciej wrócą do domu, najwcześniej ukończą żniwa, a ich córki najszybciej wyjdą za mąż. Piękną tradycją było pokrapianie przed śniadaniem wielkanocnym wodą święconą z Wigilii Paschalnej mieszkania, budynków gospodarczych, całego obejścia. Zwykle dokonywał to mężczyzna, głowa rodziny, wypraszając w ten sposób dla swojej rodziny i dobytku Boże błogosławieństwo, błogosławieństwo Chrystusa Zmartwychwstałego. Pierwszy dzień wielkanocny przeżywano w gronie rodzinnym, wśród najbliższych. W gospodarstwie nie było żadnych zajęć, karmiono tylko domowe zwierzęta, dla których karmę przygotowywano przed niedzielą.

W ten dzień, po południu zwykle, dorośli, chłopcy, a szczególnie starsze dzieci "grały w jajka". Do najpopularniejszych zabaw należało "taczanie jajek" i "gra na wybitki" (stukanie się malowanymi jajkami).

Był również zwyczaj odwiedzania domów ze śpiewem pieśni wielkanocnych. Czynili to strażacy, którzy pełnili wartę przy Grobie Pańskim, starsi chłopcy, ministranci. Śpiewający składali wielkanocne życzenia danej rodzinie i otrzymywali od gospodarzy wynagrodzenie (malowane jajka, potrawy ze świątecznego stołu, pieniądze).

W poniedziałek wielkanocny przyjmowano w swoich domach gości. Chrześniacy chodzili do swoich chrzestnych po wielkanocne prezenty (tzw. włóczebne). Oblewano się nawzajem wodą, ale traktowano to jako formę zabawy. We wtorek zwykle modlono się za zmarłych i odwiedzano groby swoich bliskich. Cały tydzień do Niedzieli Przewodniej włącznie traktowano jako radosny czas świąteczny.

Wspomniałem niektóre z dawnych bogatych zwyczajów wielkanocnych przeżywanych we wspólnotach rodzinnych. Oczywiście nie chodzi o to, aby dawne zwyczaje powtarzać dzisiaj. Jednakże warto poznawać dawne tradycje i zwyczaje, bo rzeczywiście zawierały w sobie wielkie bogactwo i łączyły się z wiarą oraz ze sprawowaną w świątyni liturgią. Dobrze byłoby, aby w naszej religijności zagościło to przekonanie, że Triduum Paschalne jest największą uroczystością w roku kościelnym, żebyśmy gremialnie uczestniczyli w liturgii tych świętych dni, żeby pokończyć sprzątanie w mieszkaniach i obejściu do Mszy Wieczerzy Pańskiej, aby nie było słychać odgłosu trzepania dywanów do późna w Wielką Sobotę. Cennym zwyczajem byłoby poświęcanie wodą święconą przed śniadaniem wielkanocnym nie tylko w terenie wiejskim, ale też w miastach - swojego mieszkania, ogródka. Po Soborze Watykańskim II proponuje się celebrowanie drugich Nieszporów wielkanocnych kończących Triduum Paschalne i zwie się je Nieszporami chrzcielnymi, gdyż podczas tej liturgii należałoby podziękować za dar chrztu i podejść do chrzcielnicy lub ją obejść z wdzięcznością, bo przy niej narodziliśmy się do życia w przyjaźni z Bogiem. Jeżeli nawet takich Nieszporów nie byłoby, warto pamiętać o wdzięczności za dar chrztu, wspomnieć też naszych rodziców, chrzestnych, księdza, który nas ochrzcił i za nich podziękować Bogu. Całą Oktawę Wielkanocną winniśmy przeżywać w radości paschalnej, biorąc udział, w miarę możliwości w codziennej Eucharystii, a na jej zakończenie (Niedziela Przewodnia) uwielbiać Pana za Jego nieskończone miłosierdzie.

ks. Stanisław Hołodok