lipiec 2010

sierpień 2010

maj 2010

czerwiec 2010

marzec 2010

kwiecień 2010

styczeń 2010

luty 2010
   

styczeń 2009

luty 2009

marzec 2009

kwiecień 2009

maj 2009

czerwiec 2009

lipiec 2009

sierpień 2009

wrzesień 2009

październik 2009

listopad 2009

grudzień 2009
   

styczeń 2008

luty 2008

marzec 2008

kwiecień 2008

maj 2008

czerwiec 2008

lipiec 2008

sierpień 2008

wrzesień 2008

październik 2008

listopad 2008

grudzień 2008
   

styczeń 2007

luty 2007

marzec 2007

kwiecień 2007

maj 2007

czerwiec 2007

lipiec 2007

sierpień 2007

wrzesień 2007

październik 2007

listopad 2007

grudzień 2007
 

styczeń 2006

luty 2006

marzec 2006

kwiecień 2006

maj 2006

czerwiec 2006

lipiec 2006

sierpień 2006

wrzesień 2006

październik 2006

listopad 2006

grudzień 2006
 

styczeń 2005

luty 2005

marzec 2005

kwiecień 2005

maj 2005

czerwiec 2005

lipiec 2005

sierpień 2005

wrzesień 2005

październik 2005

grudzień 2005
 
LISTOPAD 2005
nr 11/2005

Trzy tygodnie w sercu Kościoła

Jedenaste zwyczajne zgromadzenie Synodu Biskupów w Rzymie w dniach 2-23 października 2005 r. stało się manifestacją piękna i mocy Kościoła Chrystusowego. Raz jeszcze ukazał on gotowość wychodzenia naprzeciw wszystkim ludzkim problemom, proponując pomoc w ich rozwiązywaniu. Na jego obliczu jaśnieje niegasnąca nadzieja, iż przyszłość ludzkości należy do Boga, a nie do mocy ciemności. Kościół kroczy drogą, wskazaną mu przez Chrystusa, mimo wszystkich przeszkód, jakie na niej się znajdują.

Synod Biskupów jest przejawem kolegialności w Kościele. Chrystus Pan wybrał spośród uczniów, dwunastu i nazwał ich Apostołami. Wśród nich zaś pierwsze miejsce wyznaczył Piotrowi. Kolegium dwunastu Apostołów z Piotrem i pod Piotrem stało się zalążkiem Kościoła i określiło jego hierarchiczną strukturę. Następcami kolegium apostolskiego są biskupi. Razem wzięci, zjednoczeni z biskupem Rzymu i uznający jego prymat w Kościele, zapewniają mu nieprzerwaną ciągłość i autentyczność. Kościół jest dzięki temu apostolski, tzn. pozostający we wierze i władzy, jaką Apostołom przekazał Chrystus.

Synod Biskupów jest przejawem kolegialności doradczej, a nie wykonującej władzę. Tę ostatnią posiada każdorazowy biskup Rzymu jako następca św. Piotra. Papież ma w Kościele władzę absolutną, bezpośrednią i nieskrępowaną. Może ją wykonywać sam lub razem z biskupami. Najbardziej uroczystym przejawem kolegialności jego rządów jest sobór. Synod Biskupów nie posiada tej rangi. Przez to jednak, że skupia on biskupów przedstawicieli wszystkich kościołów partykularnych, wyrasta ponad synody diecezjalne, prowincjale lub narodowe.

Tym razem Synod Biskupów skupił swoją uwagę na Eucharystii. Temat ten wyznaczył mu Jan Paweł II i podtrzymał go Benedykt XVI. Inauguracja Synodu miała miejsce w bazylice św. Piotra w Watykanie, gdzie przy ołtarzu stanęli ojcowie synodalni wraz z Papieżem. Nie trzeba było wtedy słów, by widzieć majestat Kościoła w blasku eucharystycznego misterium.

Eucharystia jest wydarzeniem, które trwa nieprzerwanie od Golgoty i Wieczernika. Jest wydarzeniem tak wielkim i zarazem uobecnianym w tak prostych i skromnych znakach, że nie przestaje budzić zdumienia. Jednocześnie przyzywa do rozumienia. To, co Boskie, wymyka się rozumowi ludzkiemu. Mimo to, człowiek stara się je zgłębiać. Trudność wysłowienia nie stanowi racji milczenia.

O Eucharystii Kościół uczy nieprzerwanie od początku swego istnienia. Najtęższe umysły angażowały się w Jej wysławianie. Teologów wspierali poeci, do nich dołączali muzycy, malarze, architekci. Kultura chrześcijańska tchnie Eucharystią. Tworzy ona wspaniałą, symfonię sławiącą Boga za cud miłosiernej miłości.

Ojcowie synodalni podjęli tę pieśń. W ich głosach można znaleźć zachwyt z hymnu Ado­ro Te devoto i cześć z pieśni Upadnij na kolana. Czy zresztą mogło być inaczej? Jednocześnie mówili o kłopotach, jakie w ich krajach ma sprawowanie Eucharystii. Wymieniali miejsca, w których chrześcijanie cierpią prześladowania. Problemów wszystkich nie da się zliczyć. Umniejszanie się szafarzy Eucharystii, wzrost rozwodów, zanikanie poczucia grzechu i lekceważenie sakramentu pokuty, małżeństwa mieszane, interkomunia - to tylko niektóre z sygnalizowanych trudności.

Eucharystia w praktyce pastoralnej domaga się precyzyjnych uściśleń: teologicznych i prawnych. Wielu męczy stosowana dowolność. Różnorodność kulturowa postuluje przy tym zróżnicowanie. Inaczej bowiem modlą się Murzyni, inaczej ludzie Azji, a jeszcze inaczej Europejczycy. Synod otworzył drzwi do uporządkowania tych kwestii.

Dobra teoria jest niezbędna do skutecznej praktyki. Może być jednak tak, że wielkie tematy nie poruszają ludzi i kościoły stają się puste. Potrzebni są świadkowie typu Jana Pawła II, ojca Pio, Jana Vianneya. Na Mszach Świętych odprawianych przez Jana Pawła Wielkiego gromadziły się miliony ludzi. Ojciec Pio, który rany Chrystusa nosił na swoim ciele, był widocznym znakiem męki Chrystusowej. Do konfesjonału Jana Vianneya przybywali penitenci z całej Francji. Dziś także potrzeba światu uczestników krzyża Chrystusowego.

Synod Biskupów podobny był do Wieczernika Pięćdziesiątnicy. Ludzie mówili na nim różnymi językami, tak jednak, że wzajemnie się rozumieli. Pozostaje nadzieja, iż po opuszczeniu auli synodalnej jej ojcowie zapalą świat Chrystusową miłością, okazaną w ofierze krzyża: w ciele za nas wydanym i we krwi za nas przelanej.

bp Edward Ozorowski