lipiec 2010

sierpień 2010

maj 2010

czerwiec 2010

marzec 2010

kwiecień 2010

styczeń 2010

luty 2010
   

styczeń 2009

luty 2009

marzec 2009

kwiecień 2009

maj 2009

czerwiec 2009

lipiec 2009

sierpień 2009

wrzesień 2009

październik 2009

listopad 2009

grudzień 2009
   

styczeń 2008

luty 2008

marzec 2008

kwiecień 2008

maj 2008

czerwiec 2008

lipiec 2008

sierpień 2008

wrzesień 2008

październik 2008

listopad 2008

grudzień 2008
   

styczeń 2007

luty 2007

marzec 2007

kwiecień 2007

maj 2007

czerwiec 2007

lipiec 2007

sierpień 2007

wrzesień 2007

październik 2007

listopad 2007

grudzień 2007
 

styczeń 2006

luty 2006

marzec 2006

kwiecień 2006

maj 2006

czerwiec 2006

lipiec 2006

sierpień 2006

wrzesień 2006

październik 2006

listopad 2006

grudzień 2006
 

styczeń 2005

luty 2005

marzec 2005

kwiecień 2005

maj 2005

czerwiec 2005

lipiec 2005

sierpień 2005

wrzesień 2005

październik 2005

grudzień 2005
 
WRZESIEŃ 2005
nr 9/2005

Święty Jan Chryzostom

Przyszedł na świat w arystokratycznej rodzinie chrześcijańskiej ok. roku 349, w stolicy ówczesnej prowincji syryjskiej - Antiochii. Został w dzieciństwie osierocony przez ojca Sekundusa, wyższego dowódcę wojsk rzymskich. Wychowywała św. Jana matka, imieniem Antuza, z pochodzenia Greczynka. Syn bardzo dużo zawdzięczał swojej matce, zmarłej w 372 r. Nasz Patron studiował początkowo filozofię oraz sztukę wymowy u antiocheńskiego retora Libaniusza, który w zdolnym uczniu upatrywał swojego następcę. U boku matki wiódł życie na pół mnisze, przygotowując się w ten sposób do chrztu, który przyjął w roku 369 na Wielkanoc, po czym wstąpił do stanu duchownego. Początkowo był lektorem, pełniąc służbę liturgiczną u boku biskupa Antiochii, Melecjusza. Po śmierci matki udał się na pustkowie, aby prowadzić surowe życie ascetyczne. Przebywał w pewnej grocie przez 4 lata, ale zbyt surowy sposób życia nadszarpnął jego zdrowie.

Święty Jan powrócił do Antiochii, gdzie znów pełnił funkcję lektora, następnie w roku 381 został diakonem, w 4 lata później przyjął święcenia kapłańskie. Przez 12 lat głosił kazania w głównych świątyniach antiocheńskich. Słuchały go tłumy chrześcijan, a sławny kaznodzieja zyskał przydomek "Złotousty" (Chryzostom). W roku 387 lud Antiochii wystąpił przeciw cesarzowi Teodozjuszowi I Wielkiemu, rozbijano pomniki cesarskie, nastąpiły represje. Święty Jan w swoich sławnych Mowach Wielkopostnych zganił niesubordynację ludu, ale też wziął go w obronę. Cesarz zaniechał karania winnych, a mieszkańcy Antiochii byli bardzo wdzięczni wielkiemu kaznodziei.

W 397 r. św. Jan, wbrew swojej woli, został wybrany z polecenia cesarza Arkadiusza biskupem, patriarchą Konstantynopola. Po otrzymaniu świeceń biskupich rozpoczął swoją gorliwą pracę w powierzonym mu Kościele. Najpierw usunął przepych po swoich poprzednikach na dworze patriarszym, pełnił dzieła miłosierdzia, w dalszym ciągu głosił regularnie kazania do ludu, troszczył się o jego potrzeby. W głoszonym przez siebie Słowie Bożym piętnował nadużycia, nie pomijając dworu cesarskiego. Sprawił, że liturgia była sprawowana w sposób prawidłowy i piękny. Biskup Konstantynopola słynął z dzieł miłosierdzia. Ubogim i bezdomnym budował schroniska i gospody. Udzielił nawet schronienia cesarskiemu ministrowi, gdy ten popadł w niełaskę u swego pana. Wysyłał misjonarzy na tereny będące pod panowaniem arabskim, zwalczał arianizm oraz poprzez swoje listy wysyłane do biskupa Rzymu i patriarchów, zabiegał o jedność między biskupami (H. Fros, W. Zaleski). Gorliwa praca św. Jana była przez lud oceniana bardzo pozytywnie, natomiast przysporzyła mu nie mało wrogów wśród duchowieństwa i na dworze cesarskim. Z tego też powodu synod biskupów z polecenia cesarzowej Eudoksji odwołał św. Jana z urzędu patriarchy, a wspomniana cesarzowa skazała naszego Patrona na banicję. Lud jednakże wystąpił w obronie swojego pasterza, tak więc Eudoksja musiała zwrócić mu wolność. Spokój trwał krótko. Cesarzowa Eudoksja poleciła wystawić swój pomnik przed katedrą Bożej Mądrości. Przy pomniku odbywały się festyny, zabawy nielicujące z powagą miejsca. Święty Jan wystąpił przeciwko temu w kazaniu i za to drugi synod zwołany przez Eudoksję w 404 r. odwołał go z urzędu patriarchy, a sam Święty musiał znów pójść na wygnanie w okolice Kaukazu. Był pędzony pieszo przez eskortujących go żołnierzy w bardzo ciężkich warunkach. W drodze na miejsce odosobnienia św. Jan zmarł z wyczerpania 14 IX 407 r. Relikwie św. Jana Chryzostoma, znajdujące się od 1627 r. w Rzymie, papież Jan Paweł II pod koniec swojego pontyfikatu przekazał patriarchatowi w Konstantynopolu.

Święty Jan Chryzostom, doktor Kościoła, pozostawił po sobie 18 tomów pism, wśród których znajdują się homilie, mowy, traktaty teologiczne i listy. Jest patronem kaznodziejów.

W sztuce chrześcijańskiej św. Jan jest przedstawiany jako grecki biskup, w średnim wieku o ascetycznej twarzy, z ciemnymi, krótkimi włosami i spiczastą brodą, najczęściej z kodeksem (księgą) w dłoni, niekiedy z piórem, które macza w ustach (wtedy napełniło się ono złotym atramentem i dlatego, według tradycji św. Jan otrzymał przydomek Chryzostom - Złotousty; również za wybitne jego kaznodziejstwo) albo z wisiorkiem na piersi, symbolizującym rój pszczół (M. Jacniacka).

Liturgiczny obchód ku czci św. Jana Chryzostoma przypada na dzień 13 września i ma rangę wspomnienia obowiązkowego. W odnowionej po Vaticanum II Liturgii Godzin zamieszczono fragmenty homilii św. Jana Chryzostoma. Między innymi św. Jan mówi o pięciu drogach naszego pojednania z Bogiem. Oto one: 1 - to potępienie naszych własnych grzechów; 2 - polega na tym, "aby nie pamiętać doznanych krzywd, panować nad gniewem, darować winy bliźnim"; 3 - to "należyta, żarliwa, płynąca z serca modlitwa"; 4 - jałmużna. "Posiada naprawdę wielką moc"; 5 - to postępowanie "z pokorą i skromnością" (Liturgia Godzin, t. IV, s. 120-121). Tak postępując otrzymamy łaskę nawrócenia, pojednania z Bogiem i otrzymamy dar Bożego Miłosierdzia.

Zakończmy nasze rozważanie mszalną modlitwą: "Boże, mocy ufających Tobie, Ty sprawiłeś, że święty Jan Chryzostom wsławił się wymową i męstwem w znoszeniu prześladowań, oświeć nas jego nauką i umocnij przykładem nieugiętej cierpliwości".

ks. Stanisław Hołodok