lipiec 2010

sierpień 2010

maj 2010

czerwiec 2010

marzec 2010

kwiecień 2010

styczeń 2010

luty 2010
   

styczeń 2009

luty 2009

marzec 2009

kwiecień 2009

maj 2009

czerwiec 2009

lipiec 2009

sierpień 2009

wrzesień 2009

październik 2009

listopad 2009

grudzień 2009
   

styczeń 2008

luty 2008

marzec 2008

kwiecień 2008

maj 2008

czerwiec 2008

lipiec 2008

sierpień 2008

wrzesień 2008

październik 2008

listopad 2008

grudzień 2008
   

styczeń 2007

luty 2007

marzec 2007

kwiecień 2007

maj 2007

czerwiec 2007

lipiec 2007

sierpień 2007

wrzesień 2007

październik 2007

listopad 2007

grudzień 2007
 

styczeń 2006

luty 2006

marzec 2006

kwiecień 2006

maj 2006

czerwiec 2006

lipiec 2006

sierpień 2006

wrzesień 2006

październik 2006

listopad 2006

grudzień 2006
 

styczeń 2005

luty 2005

marzec 2005

kwiecień 2005

maj 2005

czerwiec 2005

lipiec 2005

sierpień 2005

wrzesień 2005

październik 2005

grudzień 2005
 
SIERPIEŃ 2005
nr 8/2005

Sługa Boży Ks. Michał Sopoćko zapoczątkował kult Miłosierdzia Bożego w Łapach

Ksiądz Michał Sopoćko przyjeżdżał z Białegostoku do Łap w latach 1956-57. Zachęcał do uczestniczenia w nabożeństwach do Miłosierdzia Bożego i uczestniczył w nich. Modlitwy rozpoczęły się w kościele Świętych Piotra i Pawła, osobom zgromadzonym bardzo się podobały.

W tym czasie nikt nie mógł spodziewać się, jaka spotkała nas łaska, poznawania tajemnic Miłosierdzia Bożego od najważniejszego świadka objawień Jezusa Miłosiernego siostrze Faustynie, przyszłej Świętej.

Codziennie odmawiano koronkę, po której śpiewano pieśni, najczęściej "Jezu ufam Tobie" na piękną i rzewną melodię, która przetrwała w pamięci na całe życie.

Zwykle po Mszy Świętej porannej, która odprawiana była o godz.7, zgromadzeni w kościele przechodzili do bocznego ołtarza z lewej strony, gdzie był umieszczony piękny duży obraz Miłosierdzia Bożego przypominający swym wyglądem obraz znajdujący się w Bazylice Wniebowzięcia Najświętszej Maryi Panny w Białymstoku.

Szczególnym czcicielem Miłosierdzia Bożego był ks. Słodzinski, który wówczas zastępował zmarłego ks. kanonika, Henryka Bagińskiego proboszcza naszej parafii. Po opuszczeniu Łap, ks. Słodzinski pracował w diecezji białostockiej.

Po 1959 r. ołtarz z kościoła usunięto, a los obrazu pozostał nieznany. Po latach w kościele znalazł się inny obraz, zawieszony w innym miejscu.

Starania Ks. Sopoćki o rozszerzenie kultu Miłosierdzia Bożego w Łapach odniosły skutek. Z uporem nadal modlono się głośno i w ciszy. Od tamtych lat utrwaliła się tradycja codziennego odmawiania koronki do Miłosierdzia Bożego w kościele przez osoby świeckie, która jest kontynuowana po dzień dzisiejszy.

Ksiądz Sopoćko trudził się przyjeżdżając do Łap pociągiem w rannych godzinach. Dziś już nikt nie pamięta ile razy, bo żyje zaledwie mała ilość uczestników, osób starszych.

Ksiądz Sopoćko opowiadał o św. Siostrze Faustynie i o znaczeniu modlitwy do Miłosierdzia Bożego dla przyszłości Polski i świata. Pozostawił swój tekst na ten temat, który miałam szczęście przeczytać. Składał się z kilkunastu stron maszynopisu, gęsto zadrukowanego, na pacierze przebitkowym, pisany w kilku egzemplarzach przez czarną kalkę. Przechowywany był przez Marię Kuzin, która zapraszała ks. Sopoćkę na śniadanie. Maria Kuzin zmarła kilka lat temu. Pisma nie odnaleziono po jej śmierci. Była to osoba głęboko wierząca, więziona za udzielanie pomocy rannym partyzantom.

Dziś stało się konieczną sprawą ocalenie od zapomnienia początków szerzenia kultu Miłosierdzia Bożego w Łapach i udziału w nim Sługi Bożego ks. Michała Sopoćki.

Potrzebne jest zrozumienie i uświadomienie następnym pokoleniom konieczności uwielbiania i szukania ratunku w Miłosierdziu Bożym, właśnie w tym miejscu i prośby o wstawiennictwo Sługi Bożego Ks. Michała Sopoćki.

Danuta Skibko